sobota, 1 października 2011

nie masz pomysłu na tytuł posta? kup go.

Ja pierniczę. No nie mogę. Jestem tak totalnie na maxa wkurzona, że zaraz się ugotuję. Nosi mnie. Kurrr... Jak można przerżnąć 1:3 z jakimś gównianym teamem, AZS Częstochowa??? No ja się pytam. Łoska. Bartman. I wielu innych. Nie. Nie. Nie można wygrać. Trzeba się bawić i skakać bez sensu do bloku, gdy w ogóle nie ma na to potrzeby. A Częstochowa? Phi! Czwarty set to jednym palcem rozegrali. Jestem tak wpieprzona... -.- Nie powiem, nastawiłam się. Na wygraną. Wiązałam z tymi chłopakami w czarno-pomarańczowych koszulkach nadzieję na udany wieczór. Ale nieeeeee, po co wygrywać? Przecież można przerżnąć i być pośmiewiskiem przez resztę sezonu! Bo przecież to "kandydaci na mistrza"! Jezzuuuuu.
Siedzę przed komputerem zdenerwowana z chęcią roztrzaskania wszystkiego. Ale słyszę co? "Viva La Vida" w Exce Rock. Open'er 2011 z Coldplay. Coś niesamowitego to musiało być. Nie potrafię zrozumieć, jak mogło mnie tam zabraknąć? Chris mówiący "Dziękuję!" - bezcenne. ... I ten charakterystyczny bit! I refren! Nath napisała mi wczoraj, że gdy słyszy tą piosenkę, to jej życie staje się jakby... lepsze? Piękniejsze? Pełniejsze? Coś w tym jest. Chociaż może to nie kwestia samej piosenki, a Christophera Anthony'ego Johna Martina? ♥
Cztery treningi za mną. Jezu. Aż sama sobie dziwię się, jak ja to wszystko przeżyłam! Jestem:
  • poobijana
  • zdemotywowana
  • w czarnej dupie, jeśli chodzi o zagrywkę
  • w czarnej dupie jeśli chodzi o przyjmowanie
  • w czarnej dupie jeśli chodzi o cokolwiek.
Ale cóż. Postawiłam sobie za punkt honoru chodzić na te treningi, nauczyć się wreszcie grać. I się nauczę. Naprawdę. W końcu. 

JEZUUUUUU! CHRIS MARTIN MÓWIĄCY "DZIĘKUJĘ" - JA NAPRAWDĘ UMIERAM. CZY MOGĘ ZA NIEGO WYJŚĆ? KOCHAMKOCHAMKOCHAM TEGO FACETA.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz